Czy hipnoterapia pomoże? Siedem lat. Tyle czasu minęło zanim Marta zapytała lekarza czy może spróbować czegoś innego. Przez siedem lat brała tabletkę rano, tabletkę wieczorem i starała się nie myśleć o tym że nadal płacze bez powodu. Że nadal budzi się o czwartej w nocy z uczuciem że coś jest nie tak — i nie wie co. Że "lepiej" nie znaczy dla niej tego samego co kiedyś. Lekarz powiedział jej że to normalne. Że depresja jest przewlekła. Że tabletki robią co mogą.
Marta uwierzyła. Bo przez 30 lat mówiono nam jedno: depresja to niedobór serotoniny w mózgu. Weź tabletkę — uzupełnisz. Proste jak insulina u cukrzyka. Tylko że to nigdy nie było takie proste. I nauka zaczyna mówić to głośno — choć nie jednym głosem.
Serotonina. Mit który rządził przez 30 lat
Teoria chemicznej nierównowagi w mózgu pojawiła się w latach 60. ubiegłego wieku gdy powstawały pierwsze leki przeciwdepresyjne. Była elegancka, prosta i — jak się okazało — bardzo wygodna marketingowo. Przemysł farmaceutyczny podchwycił ją w latach 90. i zaczął sprzedawać razem z lekami SSRI — selektywnymi inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny. Przekaz był jasny: masz za mało serotoniny, tabletka ją uzupełni, będziesz szczęśliwa.
Miliony ludzi w to uwierzyły. I nie ma się czemu dziwić — bo tak mówiły ulotki, tak tłumaczyli lekarze, tak wyglądały reklamy. Już w 2019 roku Królewskie Kolegium Psychiatrów w Wielkiej Brytanii cicho usunęło ze swojej strony wszelkie odniesienia do "chemicznej nierównowagi" jako wyjaśnienia depresji. Bez fanfar. Bez przeprosin. Po prostu zniknęło.
Co zrobiły badania Moncrieff
W 2022 roku profesor Joanna Moncrieff z University College London opublikowała w czasopiśmie Molecular Psychiatry największy do tej pory przegląd badań nad serotoniną i depresją. Razem z zespołem przeanalizowała dziesiątki lat badań. Wniosek według autorów był jednoznaczny: nie ma przekonujących dowodów że depresja jest spowodowana niskim poziomem serotoniny. Badanie zostało pobrane z serwera ponad milion razy i wywołało burzę w środowisku naukowym.
I tu zatrzymuję się — bo zależy mi na uczciwości, a nie na efekcie.
Badanie Moncrieff jest kontrowersyjne. 36 ekspertów z King's College London opublikowało szczegółową krytykę wskazując że autorzy używali własnych kryteriów oceny jakości badań, interpretowali wyniki inaczej niż autorzy oryginalnych prac i nie przedstawili żadnych nowych analiz. Część psychiatrów zgadza się z wnioskami — część kwestionuje metodologię.
Współautor badania doktor Mark Horowitz powiedział coś co zatrzymało mnie do myślenia: analizowane przez nich badania pokazały jak silny wpływ na depresję mają trudne wydarzenia życiowe. Co sugeruje że obniżony nastrój jest często odpowiedzią na czyjeś życie — i nie da się go sprowadzić do prostego równania chemicznego.
To zdanie jest ważniejsze niż cały spór o serotoninę.
Tabletka która wycisza — ale nie usuwa
To nie znaczy że leki nie działają. Działają — i dla wielu osób są konieczne i ratujące życie. To jest fakt który nie podlega dyskusji w tym tekście i nie zamierzam go kwestionować.
Ale jest fundamentalna różnica między wyciszaniem objawów a usuwaniem przyczyny.
Pomyśl o tym tak. Masz ból nogi bo chodzisz po szkłach. Możesz wziąć środek przeciwbólowy — i to może być słuszna decyzja żeby w ogóle móc funkcjonować. Ale jeśli nie usuniesz szkła — ból wróci. Środek przeciwbólowy nie wyjmie go za Ciebie.
Czym jest to szkło w Twojej nodze
Depresja bardzo często ma swoje szkło. I każda osoba ma inne.
Może to być trauma z dzieciństwa która nigdy nie dostała nazwy ani przestrzeni. Relacja która powoli i systematycznie odbierała Ci poczucie własnej wartości — tak powoli że nie zauważyłaś kiedy zaczęłaś wierzyć że na to zasługujesz. Lata tłumienia emocji które nie miały gdzie pójść bo okazywanie ich było niebezpieczne albo po prostu nie było na nie miejsca. Przekonanie że jesteś niewystarczająca — wszczepione tak dawno i tak cicho że już myślisz że to Twój własny głos, a nie czyjś który kiedyś usłyszałaś.
Neurolog Antonio Damasio pokazał w swoich badaniach cytowanych ponad 28 tysięcy razy w literaturze naukowej że emocje i ciało są nierozłączne — że każde trudne doświadczenie zostawia fizyczny ślad w sposobie w jaki podejmujemy decyzje i w jaki reagujemy na świat. Peter Levine, twórca terapii somatycznej, pokazał że trauma nie mieszka tylko w głowie — mieszka w ciele i reaguje nawet gdy świadomy umysł myśli że już dawno to przepracował.
Te ślady są realne i fizyczne. Żyją głębiej niż poziom chemiczny na który działa tabletka.
Gdzie sięga hipnoterapia
Hipnoterapia nie zastępuje leczenia psychiatrycznego gdy jest ono potrzebne. Piszę to wprost.
Ale piszę też coś innego — i to wymaga uczciwości w obie strony.
Przegląd badań klinicznych z 2024 roku opublikowany w Complementary Therapies in Clinical Practice, obejmujący 20 lat randomizowanych badań kontrolowanych nad hipnoterapią w depresji, stwierdził że obecne dowody są niewystarczające by rekomendować hipnoterapię jako samodzielne leczenie klinicznej depresji. Badania istnieją — ale ich jakość metodologiczna jest niska i potrzeba lepiej zaprojektowanych badań.
Jednocześnie — inny przegląd z 2024 roku opublikowany w International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, obejmujący 14 badań — stwierdził że większość z nich wykazała skuteczność hipnoterapii w redukcji objawów depresji, a niektóre sugerowały nawet wyższą skuteczność niż leczenie farmakologiczne w obszarach takich jak ogólne zdrowie i witalność.
Dwa przeglądy. Dwa różne wnioski. Ten sam rok.
To nie jest powód do odrzucenia hipnoterapii ani do bezkrytycznego jej przyjęcia. To jest dokładnie ta sytuacja w której uczciwy terapeuta powinien powiedzieć: wiemy że coś tu działa, nie wiemy jeszcze dokładnie co i u kogo, i potrzebujemy lepszych badań żeby to zmierzyć.
Co wiemy na pewno — hipnoterapia w stanie głębokiego skupienia daje dostęp do warstw których tabletka nie dosięga. Do wzorców myślenia które powstały zanim nauczyłaś się mówić. Do przekonań które brzmią jak Twój własny głos a nie są Twoje. Do emocji które czekają na przestrzeń żeby wreszcie być poczute zamiast tłumione latami.
Nie wymazujemy wspomnień. Nie instalujemy nowych przekonań jak wtyczek. Tworzymy przestrzeń w której możliwa jest zmiana która pochodzi od Ciebie — nie jest narzucona z zewnątrz.
Podsumowanie które nie jest miłe — ale jest prawdziwe
Przez 30 lat zachodnia psychiatria sprzedawała proste wyjaśnienie złożonego problemu. Tabletka na niedobór serotoniny. Eleganckie, marketingowo wygodne i — jak coraz głośniej mówi nauka — niepotwierdzone.
To nie znaczy że tabletki nie działają. Działają. Tylko że nikt do końca nie wie dlaczego — bo mechanizm który miał to wyjaśniać okazuje się znacznie bardziej skomplikowany niż nam mówiono.
Depresja jest złożona. Jest odpowiedzią na życie, na relacje, na doświadczenia które zostawiły ślad. Jest wzorcem który kiedyś miał sens i który ciało pamięta nawet gdy głowa mówi że już dawno to przeszło.
Tabletka może wyciszyć ból na tyle żebyś mogła wstać rano. To jest czasem konieczne.
Ale pytanie "dlaczego mi nie przechodzi" jest mądrzejsze niż pytanie "ile jeszcze tabletek".
Źródła:
Moncrieff J. i in., "The serotonin theory of depression: a systematic umbrella review of the evidence", Molecular Psychiatry, 2022 — https://www.nature.com/articles/s41380-022-01661-0
Krytyka badania Moncrieff przez 36 ekspertów, King's College London, Molecular Psychiatry, 2023
Souza F.L. i in., "Hypnotherapy for major depressive disorder: a systematic review of randomized clinical trials", Complementary Therapies in Clinical Practice, 2024
Pang J.W.V. i in., "Hypnotherapy as treatment for depression: a scoping review", International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 2024
Rosendahl J. i in., "Meta-analytic evidence on the efficacy of hypnosis: a 20-year perspective", Frontiers in Psychology, 2024
